Wystąpienie

Anatomia systemów AI

„Rozmawiam z Claude’em” to skrót myślowy. Tak naprawdę rozmawiamy z systemem złożonym z trzech warstw, a to, która z nich zawiedzie, decyduje, czy AI nas zachwyci, czy rozczaruje.

Slajd 1Slajd 2Slajd 3Slajd 4Slajd 5Slajd 6Slajd 7Slajd 8Slajd 9Slajd 10Slajd 11Slajd 12Slajd 13Slajd 14Slajd 15Slajd 16Slajd 17Slajd 18Slajd 19Slajd 20Slajd 21
Pobierz slajdy (PDF)
1 / 21

O tym mówiłem w Izbicku, w panelu o nowych technologiach z Piotrem Sareckim, Tomaszem Ryżyńskim i dr Aleksandrą Krawczyk. Na co dzień buduję oprogramowanie dla syndyków i doradców restrukturyzacyjnych w Infino Legal. W Izbicku chciałem pokazać, z czego składa się system AI, bez żargonu.

Szymon Sobczak przy mównicy, na ekranie slajd „Warstwa 3: dane”

Trzy warstwy

Najkrócej, na przykładzie kancelarii:

  • Model to aplikant: zdolny, ale czasem zbyt pewny siebie.
  • Uprząż to aplikacja wokół modelu, czyli jego biurko: Legalis, kalendarz, Excel, kalkulator, poczta.
  • Dane i instrukcje to nie tylko akta. To także szablony pism, procedury i wewnętrzne instrukcje kancelarii, według których do tej pory pracują ludzie.

Zdolny aplikant bez dostępu do aktualnej ustawy i procedur kancelarii też napisze bzdurę. Z mojego doświadczenia większość sytuacji „AI zawiodło” to brak dostępu do narzędzi lub danych, a nie słabość samego modelu. Gdy AI zawodzi, warto zapytać: która warstwa?

Dlatego warto w kancelarii systematycznie budować własną bazę wiedzy: wzory, procedury, „jak u nas robimy X”. Dziś zwykle siedzi ona w głowach i w indywidualnych czatach pracowników, a powinna być w jednym miejscu, wspólna dla ludzi i dla AI.

Które konto do czego

Druga część dotyczyła prywatności. Konto prywatne, darmowe albo Pro, założone na e-mail pracownika, to nigdy akta: regulamin konsumencki, rozmowy domyślnie uczą kolejne wersje modelu, kancelaria nie widzi, co kto wkleja, a gdy pracownik odchodzi, historia rozmów odchodzi z nim. Konto firmowe (Claude Team, ChatGPT Business, Copilot w Microsoft 365) to duży krok naprzód: umowa B2B i umowa powierzenia, dostawca nie uczy modeli na naszych danych. Historia rozmów zostaje jednak u dostawcy, więc to miejsce na sprawy ogólne, nie na akta. Akta można przetwarzać przez API w UE z Zero Data Retention, po sprawdzeniu warunków. Tylko że API to nie aplikacja: potrzebna jest uprząż, czyli aplikacja prawnicza albo wdrożenie IT, i wtedy trzeba zapytać, gdzie ona trzyma akta.

Inteligencja jak prąd

Na koniec wróciłem do słów Sama Altmana, że inteligencja będzie jak prąd: rozliczana według licznika i taka sama u każdego dostawcy. Zgoda, ale o urządzeniach podłączonych do prądu nie powinna decydować elektrownia. Dane, instrukcje, procesy i know-how kancelarii powinny należeć do niej, a nie być dzierżawione od dostawcy.